Noworoczne rozmyślania....
2011-01-01 21:27:15
Nowy Rok 2011.... Czas szybko ucieka. Za chwilkę stuknie 5 lat odkąd wyjechałam z Polski. Mam wrażenie , że ten czas minął jak jeden dzień, choć wiele się zdarzyło w tym czasie.
Zaczynam zastanawiać się , czy było warto... Finansowo na pewno tak , ale inne sprawy ??? Rodzina i przyjaciele z dzieciństwa, szkoły średniej i studiów w większości mieszkają w Polsce. Czuję, że nie ma miedzy nami dawnego porozumienia. Wiem, wiem, dorastamy, dojrzewamy , mamy coraz więcej zajęć , obowiązków i spraw do załatwienia na wczoraj ... Tych wszystkich kontaktów z dawnych lat najbardziej mi żal. Starałam się być w kontakcie mailowym , skypowym , telefonicznym przez bardzo długi czas, ale to nie wystarczyło, by przyjaźnie i znajomości przetrwały. Oczywiście są nowi znajomi , ale to już zupełnie inne relacje. Jestem szczęściarą wielką , bo spotkałam tutaj fajnych ludzi i nowe przyjaźnie cenię sobie bardzo, ale czegoś mi brakuje... Wysłałam na Boże Narodzenie kilkadziesiąt kartek z życzeniami i nic...Czyżbym aż tak się zmieniła, tak bardzo oddaliła od tego , co w Polsce , że zupełnie o mnie zapomnieli??? Podobno wszystko wraca jak oswojone gołębie... Czyżbym to ja nie dbała i nie pamiętała o znajomych??? Pewnie tak było, tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nie wiem ...
Moje postanowienie noworoczne : Koniecznie odnowić te kontakty,które rokują , że coś z nich będzie
W Nowym Roku czeka mnie zmiana pracy. Mam nadzieję , że znajdę miejsce , które polubię , w którym będę mogła się rozwijać jako lekarz, w którym spotkam cudownych, życzliwych i mądrych ludzi. Tego sobie na ten Nowy Rok życzę!!!
Pozdrawiam serdecznie z Irlandii 
