Służba ??? zdrowia...

2009-09-22 22:58:35

   Pora wsadzić kij w mrowisko, bo nudnawo tu nieco, Panie i Panowie, nieprawdaż ? Powagą bije, judymizmem, posłannictwem dziejowym, oraz tym , co to na I roku było najważniejsze-z duszy i serca...Taaa...czujnie strzec i zdecydowanie bronić/cit./ zdrowia i życia ludzkiego...

A nie zastanowił się jeden z drugim, że sami na siebie zastawiamy pułapkę ? Werbalną ?

28 (dwadzieścia osiem, dla ciężko myślących) lat robię w fachu, i zawsze określenie "SŁUŻBA" wywoływało u mnie niepowściągliwe wymioty ciężarnych. Sami zrobiliśmy z siebie stangretów Janów, służące Marysie i tym podobny element, sprowadzany przez Państwa "na pokoje" a potem dymany do granic wytrzymałości materiału...

I tak się nas postrzega do dziś. Pacjent-święta krowa, oczywiście !-może Cię zbesztać, naubliżać, oszczekać na byle forum netowym, pomówić*/wlaściwe podkreślić/. O rękoczynach nie wspomnę. Zapytajcie ludzi z SOR-ów. Może akurat któryś zechce powiedzieć prawdę, nie obawiając się mobbingu ze strony tzw."środowiska".

Pracujemy w OCHRONIE ZDROWIA. I jak ochroniarzom, NALEŻĄ nam się przywileje. Zacznijmy ich wymagać. Najprostszy, o jaki walczę, wiedzie rodowód z regulaminu wojskowego; "Przełożony, stawiając zadanie MUSI zapewnić podwładnemu SIŁY i ŚRODKI do jego wykonania/cit./"

Tyle. Na razie.

No ! dalej ! Wojtki, Józki i Kaśki, do roboty ! Bo sfrustrowany, grożący, niecierpliwy, arogancki i niedomyty PAN PACJENT czeka ! CZEKA !!!  A przecie mu się to, k...a NALEŻY! Tele lat płacił na darmozjadów, to co se ta bedzie krzywdował! (tekst oryginalny, pozyskany od jednego z Pacjentów w SOR-ze kartuskiego szpitala latem 2005r.) 

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 16

przenitek 28.09.2009 r., 20:27
Jak widać wystarczy jedno "niefortunne" sformułowanie .....
twój mail.. 27.09.2009 r., 18:45
tu wpisz komentarz...
Dziadzia 26.09.2009 r., 23:10
Ton nie jest agresywny... A że wymagający jestem? Zacząłem od siebie. Dawno. Jedno wiem na pewno-nienawidzę wulgaryzmów, zwłaszcza na pokaz-vide ostatni wpis kaeri. I błędów staram się nie robić. W końcu romantyzm mnie wychował... "...chodzi mi o to, aby język giętki.../cit./" A Państwo Doktorstwo jadą na jednym moim sformułowaniu, jak na łysej kobyle, i NIC poza tym. Ja zaś wyciągam wnioski. Biegunowo od domaganego się wielkim głosem SZACUNKU odległe. Pozdrawiam wieczornie i cieplutko.
misiek 26.09.2009 r., 00:39
Wydaje mi się, że Twoje posty Dziadziu, to jeden wielki krzyk! A założona przez Ciebie paczka kolesi uczących Kowalskich ich "miejsca w świecie" kojarzy mi się z "Mechaniczną pomarańczą" Burgessa. Można przynajmniej odnieść takie wrażenie po stanowczo "agresywnym" stylu komentarzy...
przenitek 25.09.2009 r., 23:29
Właśnie i sugeruję żeby autor tego postu też CZYTAŁ ZE ZROZUMIENIEM i miał nie co więcej szacunku dla innych, bo rzeczywiście pani Czesia salowa tez "robi" w medycynie od lat......
eva-lotta 24.09.2009 r., 10:00
a wiec to resentyment!
mumina 24.09.2009 r., 09:18
nie wiem czy jako Młody, ale na pewno Gniewny prezentuje się tu KtośInny...
Dziadzia 24.09.2009 r., 01:08
Nie. Takie objawy uważa się za hamulce dla mlodych, gniewnych pędziwiatrów, którzy znają wszystkie odpowiedzi, zanim jeszcze zadadzą pytanie. A zadawszy je, tupią nóżką, kiedy usłyszeli odpowiedź nie pasującą do szablonu.
eva-lotta 23.09.2009 r., 23:18
’bardziej ze zrozumieniem’, ’dla ciezko myslacych’ czy to takie objawy w psychiatrii uwaza sie za projekcje?
Dziadzia 23.09.2009 r., 22:40
Mam,mam, maniaczko olfaktoryczna, trzeba tylko czytać ze zrozumieniem. Dawno ze swoją paczką uczymy Kowalskich, że "służba" w liberii chodzi. Misiek?-może SOR Cię przeraża? A mrówki lecznicze są, Suworow miał rację. MSI?-a tak bardziej na temat? Co do krzyku...ja nawet o pół tonu głosu nie podniosłem. Po licho?
twój mail.. 23.09.2009 r., 19:19
ałą!
misiek 23.09.2009 r., 18:46
A kij w mrowisko wetknąć każdy potrafi :) Nie każdy jednak zniesie kąsanie mrówek...
misiek 23.09.2009 r., 18:45
Pracuję także w Izbie Przyjęć (całe szczęście nie SOR!) i jeżeli Ktoś uważnie czyta moje posty zwróci zapewne uwagę, że nie boję się mówić o różnych bolących sprawach :)
mumina 23.09.2009 r., 18:25
... a jakies konstruktywne pomysły na naprawę Sz.P. Dziadzia ma? Krzyczeć ja także umiem i co z tego?
mumina 23.09.2009 r., 18:24
...gdy ktoś mówi, że "robi" w medycynie, to ja zaczynam mieć niepowściągliwe wymioty, bynajmniej nie-ciężarnych...
kaeri 23.09.2009 r., 08:03
Amen!


Aby dodać komentarz musisz posiaddać bloga, lub zalogować się